Głaz narzutowy "Trygław"

Lokalizacja: zachodniopomorskie, pow. białogardzki, gm. Tychowo, Tychowo

Kategorie: Natura: Przyroda

Głaz narzutowy Trygław

Głaz narzutowy "Trygław" - największy w Polsce i jeden z największych w Europie. Jego obwód wynosi 50 m., wysokość nad ziemią 3,8 m., pod ziemią ukryte jest jeszcze ponad 4m.głazu, jego długość to 13,7m., a szerokość 9,3m..Trygław ma około 700m3 objętości i waży ok. 200 ton.

Jest ogromny - podobno jeden z książąt Pomorza Zachodniego wjechał na niego karocą zaprzężoną w cztery konie i zawrócił nią. 

     Jest to granitowy, ciemnoszary, miejscami czarny głaz gnejsowy złożony z szarego kwarcu, żółtawo- szarego skalenia, czarnego łuszczyka i wielu granitów. Przywędrował on do nas niesiony przez lądolód ze Skandynawii podczas jednego ze zlodowaceń - najprawdopodobniej bałtyckiego w czwartorzędzie. Niedaleko na terenie Nadleśnictwa Smęcino możemy spotkać jego mniejszego brata, który ma wysokość nad ziemią bagatela 1,9m. i obwód 11,8m.. Oba kamienie należą do tzw. "diabelskich śladów" - materialnych znaków jakie w odczuciu mieszkańców pozostawił po swojej obecności na Pomorzu Zachodnim diabeł. Diabelskim kamieniom przypisywano niekiedy cudowne i magiczne wartości, co nie przeszkadzało zwłaszcza w XVIII i XIXw. w niszczeniu tych pomników przyrody. Trygław na szczęście uniknął losu niektórych ze swych mniejszych braci - rozbitych lub wysadzonych w powietrze - jego ogrom widocznie onieśmielił prześladowców. 

Nazwa głazu pochodzi od imienia bóstwa pogańskich Wenedów którzy niegdyś zamieszkiwali te tereny. Swego Boga zwali Trygławem, Trygłowem lub Trzygłowem - jego trzy głowy symbolizowały władzę jaką ma nad ziemią, niebem i światem podziemnym. W Tychowie składano mu hołd i ofiary z płodów Ziemi Pomorskiej. W XIIw. gdy chrześcijański biskup Otton z Bambergu nawracał Pomorzan, szczególne baczenie miał na niszczenie pogańskich świątyń, i wyobrażeń pogańskich bogów. Jedna z legend mówi że ze swej misji przesłał papieżowi szczecińskiego bożka Trygława, nie mógł jednak odnaleźć złotego posągu Trygława wolińskiego. Pogańscy kapłani z miejscowości Julin na Wolinie ukryli go w pewnej wsi koło Gryfic, która do tej pory nosi nazwę Trzygłów. Stamtąd, by nie wpadł w ręce chrześcijan, zabrał posąg stary wendyjski kapłan. Zgubiwszy pogoń przywiózł go do Tychowa i zakopał pod wielkim głazem. Jeśli w legendzie tkwi choć ziarno prawdy - złoty posąg wciąż tam jest. W dwóch miejscach kamień wydaje głuchy dźwięk - nie wiadomo co się w nim kryje poza pustą przestrzenią. 


Za jej autentycznością przemawia fakt iż Niemcy mimo tego że nazywali głaz po prostu Wielkim Kamieniem - Der Grosse Stein, w roku 1874 wznieśli na nim drewniany krzyż pokryty brązem z pasją na której widniał napis:

"Bałwochwalstwo i grzech pokryły ziemię ciemnością.

 Śmierć Chrystusa sprowadza nowe światło i życie,

 Zrzuca Trygława w niepamięć pod kamień.

 I sprowadza ludzi na łono Ojca!"

    Do tej pory Trygław wykorzystywany jest jako jedyny w Polsce "kamienny ołtarz" na którym teraz księża katoliccy odprawiają msze za dusze zmarłych 1 listopada każdego roku.

Znamy też legendy chrześcijańskie -wyjaśniające obecność głazu w naszej miejscowości.

    Kilka znalazło się w książce Wojciecha Łysiaka "Diabelskie sprawki - podania, legendy i bajki z Pomorza Zachodniego". Jedna z nich opowiada o budowie kościoła w Tychowie. Majster budowy zawarł pakt z Diabłem. Umowa była następująca: Diabeł zbuduje świątynię przez noc - do pierwszego piania koguta, a majster odda mu duszę. Gdy Diabeł już kończył, majster wskoczył z latarnią do kurnika, budząc koguta. Ptak głośno zapiał witając fałszywy poranek. Diabeł się wściekł, rzucił kielnię i hyc do Szwecji. Chwycił największy głaz i cisnął nim ponad Bałtykiem w nowy kościół. Jednak zaślepiony wściekłością nie trafił. Nawet dla niego głaz okazał się zbyt duży - po tak ogromnym wysiłku - nie ujmując mu czarciej godności - wyciągnął kopyta.

Wiadomo jest wszystkim iż każdy "diabelski kamień" posiada diabelskie znamiona.

U  nas  można  zobaczyć  odciski  łap w miejscu gdzie Diabeł głaz chwycił.

    Niektórzy, starzy ludzie z istnieniem głazu wiążą również przyszłość Tychowa - jedna z legend głosi bowiem, iż nadejdzie dzień w którym Trygław zapadnie się całkowicie pod ziemię a powstała wtedy czeluść pochłonie całą miejscowość. Niech Państwa ta apokaliptyczna wizja nie przestraszy, głaz obecnie nie zapada się a jeśli nawet to robi to w sposób niewidoczny 2-3 milimetry w skali roku. Dziś w Tychowie nie brakuje chętnych do pracy a i Diabeł w sprawy związane z kościołem się nie miesza.

    Aby przekonać się, że to wszystko prawda, a nawet prawie wszystko, wystarczy nas odwiedzić. Gmina oferuje malownicze tereny: ostępy leśne, rzeki, jeziora i ciekawe zabytki.

Zdjęcia:

Urząd Miejski w Tychowie | Kanały RSS | Realizacja: IDcom-web.pl

logo Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji

Informacja o dofinansowaniu Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji

Projekt "Utworzenie serwisu internetowego Gminy Tychowo przystosowanej dla osób niedowidzących" współfinansowany przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji w ramach konkursu: Dofinansowanie budowy lub dostosowania stron internetowych podmiotów realizujących zadania publiczne do potrzeb osób niepełnosprawnych.